13 x NIE - czyli moje buble kosmetyczne

Bardzo rzadko ukazują się tego typu posty na moim blogu, ponieważ każda moja recenzja, jest rzetelna i zgodna z tym, co zauważyłam po przetestowaniu. Nie koloryzuję i nie ubarwiamRobiąc porządki w łazience i na komputerze w zdjęciach zauważyłam kilka pozycji, które spokojnie mogą otrzymać tytuł "bubla". Niektóre z nich nie doczekały się recenzji, ale skoro zrobiłam im fotki, to warto je wykorzystać.


Khadi szampon wzmacniający do włosów z amlą i ylang ylang. Niestety nie umiem go używać, przyznaję się bez bicia. Nigdy nie miałam tak dziwnego szamponu, który ani trochę się nie pieni i nie mam pojęcia, jak można czymś takim umyć włosy. Czuję się, jakbym błotem lub ziemią (nie chodzi tutaj o wygląd konsystencji) myła włosy. Włosy zaraz po nałożeniu szamponu robią się suche, szorstkie, dziwne w dotyku i od razu mam ochotę nałożyć spora ilość maseczki, bo czuję, że zaraz się połamią :D. Nigdy więcej. Jeśli wszystkie szampony Khadi takie są, to nie mam ochoty na więcej testów. Miałam wiele różnych naturalnych szamponów i ten jest zdecydowanie nie na moje nerwy. Cena około 50zł. 

EOS Hand Lotion krem do rąk Berry Blossom. Skusiłam się przez opakowanie, bo jest małe, poręczne i do torebki idealne. Podczas zakupów przez internet tak mi się wtedy wydawało, ale prawda okazał się całkiem inna. Za każdym razem, gdy chcemy sięgnąć po krem, trzeba uważać, aby nie złamać sobie paznokcia podczas otwierania. Miało być praktyczne, a okazało się beznadziejne, bo w połowie bardzo ciężko wycisnąć krem z tej dziwno kształtnej, niby tubki. Nawilżenie kremu jest bardzo krótkotrwałe i delikatne. Nawet, gdyby był tam super krem, to okropne opakowanie i cena nie przemawiają za ponownym zakupem. Cena około 25 zł.

Natura Siberica organiczny puder i podkład. Każdy z osobna kosztuje 50 zł i według mnie szału nie ma. Podkład zachowuje się na skórze, jak krem BB, krem tonujący, albo nawet gorzej. Puder nie ma właściwości matujących i nie widzę żadnej różnicy między nim, a zwykłymi drogeryjnymi (poza składem oczywiście). Tekturowe opakowanie nie, jest dobrym rozwiązaniem, bo wystarczy położyć na czymś mokrym i po kosmetyku. Zdecydowanie wolę kosmetyki mineralne.

Joanna farba do włosów Multi Cream. Już kilka razy przy okazji innych wpisów, mówiłam, że trafiła mi się najgorsza z możliwych farba. Włosy dziwne w dotyku, kolor złapał w ciapki, nierównomiernie i mega szybko się wypłukał. Ogólnie mówiąc, jeszcze żaden kosmetyk z tej firmy nie złapał mnie za serce i przestałam tracić kasę i czas na ich stosowanie. Cena 20zł 2 opakowania.

Vaseline Spray & Go - balsam do ciała w sprayu - balsam, jest alternatywą dla osób nie lubiących smarować się balsamami. Liczyłam na przyjemny zapach, ale po aplikacji skóra bardzo dziwnie pachnie. Kosmetyki bardzo lekki i jego słabe nawilżenie nic nie wnosi do mojej pielęgnacji. Cena około 26zł

Revitalash zaczarowany ołówek do rozświetlania urody - spodziewałam się po rozpakowaniu ujrzeć ołówek w kolorze białym, perłowym. Niestety mocno się rozczarowałam, gdy zobaczyłam kolor żółty, złoty. Bardzo kiepsko się rozciera i nałożony zarówno na powiekę, jak i w kąciku oka wygląda bardzo brzydko i nienaturalnie. Na kości policzkowe, jako rozświetlacz też się nie nadaje, bo tylko możemy zepsuć sobie nim makijaż, niż naprawić. Cena kosmos około 70 zł w promocji



Soraya krem regenerujący nawilżanie i dotlenienie - dla mnie kremy tej marki, to totalna porażka, zarówno pod względem działania, nawilżenia, a raczej jego braku i mocno wyperfumowany zapach zniechęca już na samym początku.

Tołpa regenerujący krem na naczynka - krem nie przypadł mi do gustu i nawet do rąk się nie nadawał, bo tak słabo nawilżał. Czułam po nim ściągniecie skóry i dyskomfort. Cena około 17zł.

GoCranberry żurawinowy płyn micelarny - niby naturalny kosmetyk, a jego działanie pozostawia wiele do życzenia. Ze zmywaniem makijażu radził sobie średnio. W trakcie aplikacji oczy paliły mnie i piekły, a po wykonaniu demakijażu skóra była zaczerwieniona i opuchnięta. Nigdy więcej. Cena około 18,50zł.

Balmi balsam do ust - o tych delikwentach pisałam już recenzję na blogu, więc nie będę się powtarzać. Miałam wiele mazideł do usta, ale te zaliczam do tych najgorszych i bezużytecznych. Cena około 20 zł - recenzja tutaj

Iwostin ASPIRA bezzapachowy antyperspirant w kulce - nie chronił przed poceniem, przykrym zapachem, bo już po godzinie czuła pot. Po użyciu tego produktu czułam się, jakbym nic nie nałożyła i jeszcze wolno się wchłaniał. Cena 27zł.

Garnier neo - dezodorant w kremie
. O tym produkcie również napisałam recenzję i nie polecam. Recenzja tutaj. Cena 10zł.


Sporo tych bubli nazbierałam :D, choć pewnie było ich więcej, ale już o nich zapomniałam.

54 komentarze:

  1. Z przedstawionych Twoich bubli znam tylko Garnier Neo. Ja go lubię i sama używam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam ten garnier w kremie u mnie się dosyć sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście żadnego z produktów nie posiadam ;) I z pewnością będę je omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć o tych bublach, na szczęście żadnego z nich nie posiadam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z kosmetyków, które pokazałaś, znam tylko rozświetlacz z Revitalash - ale ja go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze wiedzieć, czego unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z wymienionych przez Ciebie produktów miałam jedynie Balmi i w 100% się zgadzam, że to bubel ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tego Garniera NEO i różowy balsam do ust Balmi :)
    Trochę było do czytania :)

    nathaliexthere.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo ich nazbierałaś:) Eos'ów nie miałam :) Ale ołówek w kredce od RevitaLash jest moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Farbę z Joanny mam i jestem z nich zadowolona. Ładnie moje włosy ją przyjmują. Co do balsamów balmi to uważam, że są one mocno przereklamowane i lepiej kupić taniej fajne pomadeczki ochronne z nivea czy nawet bebe. Reszty akurat nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. garnierem jestem zaskoczona, w sumie ich np płyn micelarny uważam za bombowy

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, całe szczęście. Współczuję sporych wydatków przy tak kiepskim działaniu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie kosmetyki Joanny i Soraya są niezbyt fajne, jeszcze nigdy nie trafiłam na coś, co by mnie zadowoliło ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. uuu dobrze wiedzieć :/ na pewno nie kupię tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki takim artykułom wiem czego unikać. Przynajmniej nie trwonię pieniędzy na coś co by mi się nie spodobało. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ten antyperspirant w kremie to masakra... ;/ Też go nie polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Khadi szampon powiem Ci,że mnie zaciekawił. Mimo że znalazł się w bublach to korci mnie ,żeby go sprawdzić właśnie przez to dziwne działanie tylko cena nie specjalna :)
    Część bubli powyższych znam,płyn micelarny może ma jakiś składnik który Cię uczula? W każdym bądź razie przestał mnie już kusić ,a chciałam go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tylko Garnier Neo, ale u mnie akurat sprawdza się dobrze i zużywam już kolejne opakowanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. na szczęście nic nie mam z tych bubli, ale czaiłam się na balmi i balsam w sprayu vaseline... dzięki Tobie nie dokonam nieudanego zakupu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze wiedzieć, czego unikać. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na szczęście na żadną z tych rzeczy się nie natknęłam :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie mam na szczęście żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze wiedzieć, które kosmetyki nie robią nic oprócz opróżniania portfela.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam osobiście żadnego z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  26. Będę pamiętała, aby unikać tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam tu tylko Garnier Neo, również zaliczam go do bubli.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nic nie miałam I pewnie mieć ich nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. akurat z twojej listy nigdy nic nie używałam ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  30. Chciałam kupić ten balsam w sprayu, ale moja skóra wymaga raczej mocnego nawilżenia dlatego ten produkt chyba jednak nie jest dla mnie. Z Garnier Neo jestem zadowolona, mam wersję Clean Cotton czy jakoś tak. Może nie jest to antyperspirant do ekstremalnych zadań, ale na co dzień spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja bym chętnie te buble przygarnęła haha :D Akurat krem EOS bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  32. na szczęście nic nie miałam i będę miała na uwadze, żeby nie mieć. ale kiedyś byłam zainteresowana tym dezodorantem z garniera.

    OdpowiedzUsuń
  33. Trochę się tych bubli zebrało :P nie znam żadnego

    OdpowiedzUsuń
  34. Najgorzej jak kupi się jakiś drogi kosmetyk, a okażę się totalnym niewypałem. :/

    OdpowiedzUsuń
  35. na szczęście żadnego kosmetyku z tej listy nie mialam ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Z Joanny używałam płynów do mycia się i peelingów, no i też rewelacji nie było, ale na wyjazd się nadawały - cena przystępna, buteleczki małe... Poza tym z Sorayi używałam balsamu łagodzącego po opalaniu i polecam :) reszty nie miałam i pewnie mieć nie będę skoro są tak słabe :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja, dzięki blogom i Wizażowi, ograniczam ilość kupowanych bubli do minimum :D Ale jednak się zdarzają :p

    OdpowiedzUsuń
  38. Neo u mnie też się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam tylko garniera neo, paskuda

    OdpowiedzUsuń
  40. A myślałam, że tylko ja mam tak wiele bubli i uchodzę za jakąś maniaczkę niezadowolenia.

    OdpowiedzUsuń
  41. Balmi to największa paskuda ever! :/

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie miałam tych produktów. Może to i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kilka z tych produktów używałam i faktycznie, były dalekie od ideału. Balsam do ust wręcz mi wysuszał mocniej usta, o nawilżeniu nie było mowy :D Poza tym opakowanie złamało mi się po drugim czy trzecim zamykaniu, więc o noszeniu go zawsze w torebce czy też przy kluczach jako breloczek nie było mowy :)
    Przydatny post, będę wiedzieć, czego się wystrzegać na kosmetycznych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie miałam żadnego z tych produktów. Szkoda że się nie sprawdziły tym bardziej, że część z nich jest dosyć droga.

    OdpowiedzUsuń
  45. Garnier Neo to chyba bubel każdego ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Byłam bardzo ciekawa tego pudru i podkładu Natura Siberica, ale widzę, że nie ma się do czego ślinić. Szkoda.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie miałam nic ale Balmi mnie i tak kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Faktycznie spora gromadka Ci sie uzbierala ;D Z Twoich bubli mialam tylko szampon Khadi i poza (oczywistym ;)) uczuleniem, ogolnie bylam z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Czasem warto przeczytać taki post. Zaoszczędzi się dużo pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie znam żadnego z tych kosmetykòw ale dobrze wiedzieć z czym się nie zaznajamiać...

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie miałam żadnego z nich, nie spodziewałam się jednak, że taki kiepski będzie ten płyn żurawinowy;>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.