EKOA cytrusowe orzeźwienie i kwiatowa symfonia - testuję "peeling" do ciała.



 Pewnie przy każdym peelingu piszę, jak ja to uwielbiam peelingi, ale nie da się tego ukryć. Mam dość pokaźną ich kolekcję, którą zużywam na bieżąco. Te akurat przywędrowały do mnie po spotkaniu blogerskim. Nie mogłam się opanować i od razu je otworzyłam. Co z tego, że w łazience stało kilka otwartych, musiałam je wypróbować.
Zapraszam na recenzje produktu, którego nie mogłabym nazwać raczej peelingiem.


Szczegółowy opis produktów znajdziecie tutaj

Moja opinia: 
● Drugie zdjęcie przedstawia peelingi zaraz po otwarciu, nie używany. Opakowanie nie jest adekwatne do zawartości i można niesamowicie się zdziwić jak mało produktu jest w środku. Peelingu jest 200ml, a pojemnik wygląda na 400ml.
● Zapach ładny, świeży, przyjemny i to jego jedyny plus, jaki zauważyłam. 
● Niestety, nie rozumiem kompletnie zamysłu tego peelingu i nie do końca chyba wiem jak powinno się go używać. Peeling jak peeling nałożyłam niewielką ilość na mokre ciało i co ? Tutaj mocno się zdziwiłam, bo z tego całego peelingowania nic nie wyszło. Konsystencja bardzo tłusta nie ułatwiała sprawy. Moje ciało poczuło się jakbym właśnie nałożyła na nie masło shea i posypała się piaskiem. J
Spróbujcie takim czymś wykonywać peeling. Raczej nie ma szans. Zmycie też nie należało do łatwych, musiałam posłuży się gąbką, bo sam żel nie dał sobie z tym rady. 
● Produkt mocno mnie rozczarował i niestety wylądował w koszu. Cena około 30 zł, choć nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, bo na stronie producenta nie znalazłam cennika. 

Jeśli miałyście ten "peeling" dajcie znać, może ja coś źle zrobiłam, albo jakieś wadliwe modele mi się trafiły. 

38 komentarzy:

  1. Rzeczywiście nie za wiele tego produktu w opakowaniu jest....no i szkoda, że okazał się tak słaby...

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, konsystencja nie przypomina peelingu. Dziękuję za ostrzeżenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam że zdjęcie tych otwartych peelingów zrobiłaś juz po zużyciu połowy zawartości a tu taka niespodzianka ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, ze go pokazujesz, nie bede go kupowac...Dziekuje za szczera opinie Gosiu. Pozdrawiam milo:):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twoim opisie stwierdzam, że to jakiś dziwak...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy, ale po Twojej opinii nigdy sie na niego nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co on ma w składzie? Może to naturalne olejki tak się zachowały w zetknięciu z wodą?

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj nie skusze się na niego bo faktycznie ta pojemność nie jest adekwatna do stanu faktycznego :/

    OdpowiedzUsuń
  9. a może na sucho sprawdziłby się lepiej. szkoda, że tak się okazało

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tego peelingu, w opakowaniu wygląda nieciekawie....

    OdpowiedzUsuń
  11. oj dobrze, że przeczytałam Twoja opinię, dzięki temu na pewno nie wyrzucę pieniędzy w błoto...

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że Cię rozczarował. W sumie tłustej warstwy po peelingu też nie lubimy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uuu szkoda, że się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda. Nigdy nie miałam, ale skoro rozczarował, to nie ma sensu nabywać ;-(
    Pozdrawiam ;*

    Miśka
    miska-grabowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. szkoda, że się nie spisał :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie brzmią zbyt zachęcająco niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda na kompletny niewypał i jeszcze ta cena... Śmiech

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja miałam żurawinową wersję i według mnie dobrze peelingował, tylko pozostawiał warstwę olejową na skórze :P Wgl za dużo w nim olejku było :D

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurcze, trochę niefajnie :( Ja lubię mocne zdzieraki.

    OdpowiedzUsuń
  20. rzeczywiście po otwarciu człowiek może się zdziwić gdyby nie sreberko można by było pomyśleć że ktoś maczał paluchy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie wygląda, szkoda, że się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  22. mam to samo uczucie co Ty, trudno go zmyć, strasznie tłuści i u mnie też pod sreberkiem było go mało zaraz po otworzeniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo już myślałam, że ze mną coś nie tak jest.

      Usuń
  23. Muszę sobie sprawić jakiś mocny zdzierak :)

    OdpowiedzUsuń
  24. niestety nie znam tych peelingów ( choć może to i dobrze)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie znam tych peelingów (choć może to i dobrze)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam go ale dzięki za info :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Taki dziwny peeling to raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. W opakowaniu wygląda na w połowie zużyty a nie świeżo otwarty, nie lubię takiego wprowadzania w błąd.

    OdpowiedzUsuń
  29. Maslo shea plus piasek, nieciekawie ;D Szkoda Gosiu, ze skladu nie zamiescilas, chetnie bym zajrzala, co tez kryje sie w tym "peelingu" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje porównanie. Skład jednego z peelingów podany jest na stronie producenta i podlinkowany jest w treści.

      Usuń
  30. Jestem zakochana w peelingach tej firmy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.