Swędząca skóra głowy, wypadanie, przetłuszczanie. Moja świadoma pielęgnacja włosów.

 
(zdjęcia robione w łazience bez lampy. Niestety mój fotograf jest w Wawie i musiałam sobie radzić lustrem  )

Zauważyłam, że posty tematyczne bardziej Was interesują niż pojedyncze wpisy, recenzje produktów. Postanowiłam wyjść na przeciw czytelnikom i co jakiś czas pisać o swoich spostrzeżeniach na temat mojej pielęgnacji i moich odczuciach. Nie jestem włosomaniaczką i nie zamierzam nią nigdy być. Najczęstszym wyszukiwanym sformowaniem w google jest swędząca skóra głowy i wypadanie. Dlatego dziś chciałabym opowiedzieć o mojej pielęgnacji włosów problematycznych i swędzącej skórze głowy. 


(zdjęcia na słońcu)

Jakiś czas temu pisałam już posta o swoich przejściach z dermatologami, produktami na wypadanie włosów i innymi zabiegami. Kto nie czytał tutaj można się zapoznać.

Zanim zaczęłam pisać bloga moja pielęgnacja opierała się na czytaniu etykiet i szukaniu ratunku w różnych preparatach. Kosmetyki, suplementy i inne reklamowane produkty niestety nic nie dawały, a pogłębiająca się depresja  (stres) spowodowana swędzącą skórą głowy i dość mocnym wypadaniem nie sprzyjała niczemu dobremu. Na zasadzie prób i błędów doszłam w końcu do punktu świadomej pielęgnacji, która zmieniła całkowicie mój tok myślenia. Stałam się mądra o wiedzę i stałą liczbę włosów na głowie :D

 (efekty mojej pielęgnacji )

1. Szampon - podstawą pielęgnacji włosów jest ich odpowiednie oczyszczanie. Znalezienie odpowiedniego szamponu, który będzie oczyszczał i jednocześnie nie  spowoduje podrażnienia. Ostatnio właśnie odkryłam szampony, które moje skóra głowy toleruje. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że to będzie mój hit. Szampon ma w składzie sls i co z tego, jeśli moja skóra głowy, go akceptuje to znaczy, że całkiem inny składnik jest odpowiedzialny za swędzenie. Odstawiłam całkowicie szampony typu: na wypadanie włosów, zmniejszające przetłuszczanie, ponieważ produkty te strasznie przesuszają skórę głowy i powodują swędzenie. Szampon trzymamy zaledwie kilka minut, więc jakim cudem ma nam on zahamować wypadanie włosów, czy przetłuszczanie?. Jak już wspomniałam wcześniej według mnie produkty na wypadanie czy też przetłuszczanie naruszają naszą barierę ochronną na skórze i przez to skóra przesuszona produkuje jeszcze więcej łoju. Podczas stosowaniu produktów niby zmniejszających przetłuszczanie mam włosy świeże są tylko po umyciu, a potem stają się okropne i skóra swędzi niesamowicie.
Podsumowując:
-unikam jak ognia szamponów na wypadnie włosów oraz na przetłuszczanie oraz przeciwłupieżowych. Wybieram szampony dla włosów suchych lub normalnych.
-szampon ma oczyścić naszą skórę, dlatego też nie stosuję szamponów dziecięcych (skóra tłusta wymaga oczyszczania nie powierzchniowego zmywanie zanieczyszczeń) - czytałam gdzieś ostatnio jak dziewczyna nabawiła się zaczopowania meszków włosowych dzięki szamponowi babydream.
-kosmetyki bez sls też nie do końca mi służą, dlatego też wiele kosmetyków  rosyjskich nie sprawdziło się w moim przypadku.
-dla szamponów drogeryjnych też jestem na nie  i w moich denkach ich nie ma, a jak już jest jakiś to został zużyty przez mojego męża lub myję nim pędzle. 
- a co służy moim włosom zapytacie? Szampony mało znane najlepiej się u mnie sprawdzają lub fryzjerskie. Takie niereklamowane, nie zachwalane. Najlepiej na zasadzie prób i błędów znaleźć szampon odpowiedni dla nas. Każdy jest inny i każdy ma inne problemy. Nie wierzcie ślepo reklamom i nie czytajcie etykiet. Szampon jest po to by oczyszczać, a nie po to aby czynił cuda.

2 Tak olejuję swoje cienkie, przetłuszczające się włosy. Wiele osób pod moim postem włosowym pukało się w czoło. Jak można tłuste włosy jeszcze bardziej tłuścić. Można i mi osobiście wyszło to na dobre. W zeszłym roku o tej porze roku byłam prawie łysa na czubku głowy (mega prześwity). W tym roku mam pełno małych baby hair. Włosy myję, co drugi dzień, a nawet i codziennie jeśli sytuacja tego wymaga. Olejek staram się nakładać na włosy średnio tłuste, takie można jeszcze nazwać czyste. Nigdy nie stosuję, jeśli mam mocno przetłuszczone, bo po co wklepywać zanieczyszczenia w skórę głowy. Zwykle trzymam olejek około pół godziny i nigdy nie zostawiam na noc ( nie lubię spać z olejkowymi włosami) Olejuję włosy, gdy czuje, że moja skóra swędzi lub profilaktycznie raz w tygodniu. Kiedyś myślałam, że mam łupież, a to sucha skóra głowy wołała o pomoc w postaci białych łusek i swędzenia. Człowiek uczy się na błędach. 

3 Unikam wcierek ja ognia, ponieważ powodują szybsze przetłuszczanie i swędzenie mojej skóry głowy. Ostatni jednak zrobiłam wyjątek i aplikuję na pół godziny przed myciem tonik z Orientany. Jestem zdziwiona, bo akurat nic mnie po nim nie swędzi. 

4. Odżywki. Ostatnio stosuję zasadę im mnie tym lepiej. Mam taką małą odżywkę i wystarcza mi ona w zupełności. Nadaje włosom blasku i nie obciąża ich. Do rozczesywania stosuję produkt nabłyszczający. 

5. Suszę włosy suszarką i nie zamierzam z tego zrezygnować. Mając przetłuszczające się i cienkie włosy bez suszarki wyglądałabym kiepsko. Poza tym, gdy zostawiam włosy żeby same wyschły wieczorem wyglądają nieświeżo i skóra głowy mnie swędzi. Musiałabym  przez to codziennie je myć.

6. Farbuje włosy farbą w piance perfect mausse i od czasu do czasu eksperymentuje z naturalnymi farbami. 

7. Szczotka: Stosuję szczotkę TT, która świetnie rozczesuje zwłaszcza włosy mokre i mam wraże nie że ich przez to mnie wypada. Stosuję też szczotkę z Avonu, która rewelacyjnie masuje skalp i oczyszcza włosy z różnych zanieczyszczeń. 

8. Stosuję suplementy na włosy i paznokcie.



Produkty które aktualnie używam i jestem z  nich zadowolona: (pokazane na zdjęciu)
Lagona glinka dodaję sporadycznie do szamponu, gdy potrzebuję objętości i dłuższej świeżości. Moje odkrycia włosowe z których jestem zadowolona i moja skóra głowy też. Marokański olejek do włosów oraz olejek arganowy. Stosuję wcierkę z Orientany niedługo napiszę coś więcej . Chenice odżywka włosy farbowane dodaje blasku. Używam tylko miękkich gumek, szczotki TT oraz Avon. Mimo używania TT nie zrezygnowałam z grzebienia też nim czeszę włosy. 

Wszystkie te zabieg i  produkty które stosuję spowodowały brak swędzenia skóry głowy i zmniejszenie wypadania.
Chodzi za mną ścięcie włosów i zafarbowanie ich na ciemny fiolet. Dowiedziałam się też, że mam niedoczynność tarczycy. Mam nadzieje, że po wizycie u endoktynologa moje wypadanie całkowicie ustąpi. 

21 komentarzy:

  1. Olejek jest na prawdę super i działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie chodzi o olejek arganowy, bo marokański raczej mało kto zna.

      Usuń
  2. Masz bardzo ładne włosy ;)) Podoba mi się ich kolor ;)

    Ja też nie wyobrażam sobie nie używania suszarki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała grube włosy pewnie bym nie używała suszarki , ale przy cienkich raczej jest to niemożliwe.
      Mąż mi farbuje włosy i kolor nie jest do końca taki jakbym chciała, ale boję się iść do fryzjera ze względu na możliwość podrażnienia mojego wrażliwego skalpu. W tym momencie doszłam do ustabilizowania i uregulowania go.

      Usuń
  3. A ja nie suszę włosów suszarką, bo robi mi się na głowie puch. Po tym co napisałaś zaczęłam się zastanawiać, czy może spróbować też z suszarką by ograniczyć przetłuszczanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czy suszarka służy Twoim włosom musisz sama to stwierdzić. Ja sobie nie wyobrażam nie używać i nie zamierzam z tego zrezygnować, bo nagle nastała era włosomaniactwa i wszyscy tak robią. Każdy powinien zaobserwować swoje włosy i sam ustalić co mu służy, a co nie.

      Usuń
  4. bardzo fajna, przemyślana pielęgnacja ;)
    ja kiedyś też borykałam się z problemem swędzącej głowy, ale na szczęście sam ustąpił :)
    pamiętam jak od drapania (w nocy nieświadomie, rano budziłam się dosłownie z krwią pod paznokciami, wiem straszne ale prawdziwe) zrobiłam sobie taką ranę, że nawet włosów tam nie miałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że to samo ustąpi niestety u mnie ten proces trwał bardzo długo, a ja straciłam masę włosów. Teraz tylko sporadycznie mi się zdarza można rzec bardzo rzadko.
      Współczuję takich sytuacji. Ja starałam się nie drapać skóry głowy mimo mocnego swędzenia, a jak już nie mogłam wytrzymać to myłam głowę.

      Usuń
  5. noo teraz masz bardzo ładne włosy i widać efekty;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) do ładnych to mi dużo brakuje. mam cienkie włosy, a ich pielęgnacja nie jest łatwa :)

      Usuń
  6. Kupiłam podróbkę TT :) i muszę poszukać jakiegoś dobrego szamponu oczyszczającego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam oryginał i uwielbiam czesać nim włosy na mokro.

      Usuń
  7. Jak milo wreszcie zobaczyc Twoje wlosy w pelnej okazalosci - prezentuja sie swietnie :)! Ja bym nie scinala ;) Moja Siostra w podobny sposob podchodzi do pielegnacji wlosow i rowniez Jej to sluzy. Kazda z nas po pewnym czasie wie, co dla Jej klaczkow i skalpu najlepsze ;) Ja rowniez borykam sie z niedoczynnoscia, ale zaniedbalam leczenie na maksa ;( Zycze Ci, zeby faktycznie po wizycie u endokrynologa Twoje wypadanie ustapilo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy prezentują się ładnie po umyciu. Niestety mam cienkie włosy i na dodatek ciężkie. Muszę wybrać się do fryzjera, ale jak ostatnio byłam z córka zobaczyłam że używają do mycia dziadowskich szamponów Joanna to zwątpiłam. Boję się, że farba podrażni mój skalp - muszę zapytać czego używają.
      Ja zaczynam maraton po lekarzach i o dziwno u mnie podstawowe Tsh wyszło bardzo kiepsko, tsh3i4 i pozostałe badanie dobrze. Zobaczymy

      Usuń
  8. To najważniejsze żeby obserwować swoje włosy i dostosować pielęgnację do ich potrzeb. Nie zawsze rady innych są dobre bo nikt tak nie zna naszych włosów jak my same. Śliczne masz włoski.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie większość włosów wypadało przez źle dobrany grzebień. Po zmianie widzę znaczne polepszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje włosy są dużo bardziej liche niż twoje a mimo to stosuję i oleje i sera silikonowe na końcówki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fakt - nawet odpowiednia pielęgnacja włosów nie zawsze gwarantuje brak problemów z nimi :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Doświadczenia włosowe uczą najbardziej. Dla mnie na przykład suszarka to katastrofa, włosy wyglądają jak szopa, rozwiane, spuszone, jakieś takie poplątane, niestety, nie lubimy się :D I też po 1,5 roku włosomaniactwa uznaję zasadę, im mniej tym lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo się cieszę że napisałaś ten post ja mam problem ze swędzącą głową od zeszłego poniedziałku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też po większości szamponów swędzi mnie skóra głowy, suszarki i prostownicy również nie demonizuję i uzywam od czasu do czasu :). Naturalne szampony bez sls tak samo jak u Ciebie się u mnie nie sprawdzają. Zastanawiam się nad jakąś serią fryzjerską tylko ceny mnie na razie powstrzymują.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.