Orientana balsam do ust granat liczi

Ta cała sytuacja daje mi sporo do myślenia. Dziękuje za przychylne komentarze i wsparcie blogosfery.

Skoro i tak nie mogę zasnąć napiszę co nieco o produkcie który zainteresował mnie wizualnie. Taki mały gadżet a cieszy. 


 Producent pisze: Zawiera tylko naturalne składniki. Baza balsamu to masła shea, kokum, kakaowe. Doskonale nawilżają i odżywiają delikatną skórę ust.
Zawiera również bogate w witaminy i składniki mineralne oleje z awokado, sezamu, jojoby, kiełków pszenicy, migdałów oraz ekstrakt z aloesu, a jego słodki, egzotyczny zapach zawdzięcza naturalnemu ekstraktowi z owoców granatu i liczi.


Balsam jest bezpieczny, możesz go nawet zjeść.


 Skład INCI: Cera Alba (wosk pszczeli),  Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Garcinia Indica Seed Butter (masło kokum), Plant Glycerin, Citrus Grandis Oil (olejek grejfrutowy), Sesamum Indicum Seed Oil (olejek sezamowy), Prunus Dulcis Amygdalus Oil (olejek migdałowy), Persea Gratissima Oil (olejek awokado), Daucus Carota Sativa Seed Oil (olej marchwiowy) , Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kiełków pszenicy), Ricinus Communis Seed Oil (olej z nasion rącznika), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Simmondsia Chinensis Seed Oil (olejej jojba), Tocopherol (witamina E.), Punica Granatum Extract (ekstrakt z granatu), Camphor, Glycyrrhiza Glabra Root Extract (ekstrakt z cykorii), Litchi Chinensis Fruit Extract (ekstrakt z liczi).



Moja opinia:
-opakowanie plastikowe przyjemne dla oka, wygodne wszędzie się zmieści 
-zapach jak dla mnie całkiem przyjemny, choć ciężko go opisać, mi nie przeszkadza.
-produkt dziwny w smaku ale nakładam go niewiele wiec to też nie jest problem 
- konsystencja tłusta wiec aplikacja nie sprawia trudności 
-balsam fajnie nawilża ale u mnie jest to nawilżenie krótkotrwałe i co jakiś czas muszę powtórzyć. Zresztą zawsze pod ręką mam jakąś pomadkę do ust. Taki mój nawyk lubię nakładać produkty ochronne.
- wydajny i wystarczy na długo 
-z ciekawości posmarowałam nim ręce, wystarczyło niewiele, jednak efekt mnie nie zadowolił 
-cena 15 zł 

Produkt otrzymałam w ramach współpracy. Sklep właśnie wybrał mnie dla tego że piszę rzetelne recenzje. 



21 komentarzy:

  1. Gosiu wywołałaś nas do tablicy.
    Rzetelna opinia to podstawa współpracy.
    No cóż.... nam tez jest przykro gdy widzimy nie przychylną opinię.
    Jednak to mobilizuje nas do:
    - podsyłania sugestii co można by zmienić do producenta ( ale to tylko w przypadku producentów krajowych )
    - a jeśli nie można nic zmienić to szukamy do sklepu czegoś nowego z czego będziemy zadowoleni.
    I jeszcze troszkę prywaty. Gosiu wybacz!
    Zapraszam do nas na bloga blog.grotabryza.pl.
    A tam poszukujemy rzetelnych blogerek do testowania kosmetyków z serii żurawinowej GoCranberry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka postawa firmy zasługuje na pochwałę i daje nadzieję, że nie wszystkim zależy na reklamie najniższym kosztem:) A mnie osobiście zachęca do odwiedzenia sklepu. W przeciwieństwie do wczoraj opisanej firmy, której będę unikać jak ognia.
      Pozdrowienia dla Groty :)

      Usuń
    2. Zazdroszczę Ci Gosiu takiej współpracy ;-)
      Pełen kontakt i wolność wypowiedzi.
      Co do masełka, mnie ta firma strasznie kusi ale innym produktem. Bardzo chciałabym wypróbować ten krem maskę(?) Orientana papaya. Nie wiem, czy to się dokładnie tak nazywa, ale podobno świetnie walczy z przebarwieniami. Miałaś go może ??

      Usuń
    3. dziękuje za miłe słowa
      Krem maskę miałam z algami ale konsystencja lepka sprawiła ze nie przypadł mi do gustu. Pisałam posta o produkcie

      Usuń
  2. Brzmi zachęcająco
    Muszę się i tak w coś do smarowania zaopatrzyć, bo mój balsam do ust ma znikome działanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy produkt, wcześniej go nie widziałam ale muszę przyznać że ma bardzo fajne opakowanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu skusiłaś mnie tym balsamem :) Jak tylko gdzieś wpadnie mi w oko bez zastanowienie go kupię :*

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda naturalnie, dlatego też kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Balsam jest bezpieczny, możesz go nawet zjeść. - to zdanie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresował mnie ten balsam :) Skład ma bardzo przyjemny, wydaje mi się, że bardzo fajnie sprawdził by się do nawilżania nie tylko ust ale także paznokci i skórek :)

    Chyba go wypróbuję, jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy ten balsamik, ech ta Orientana, coraz więcej kosmetyków mam od nich na liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Posiadam też balsam tej firmy tylko, że jest to imbir i trawa cytrynowa. Jeszcze trochę go pomęczę zanim o nim napiszę, ale z góry zgadzam się z twoją opinią i strasznie mnie smuci, że tak szybko znika z ust.
    Dla niektórych też mogę wspomnieć iż te balsamy nie są testowane na zwierzętach co daje nam kolejny plusik.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiał się miesiąc temu nad jego zakupem, ale ostatecznie zrezygnowałam, jak zobaczyłam ile pomadek mam w zapasie..

    OdpowiedzUsuń
  11. Ma taki piękny kolor, że ciężko będzie się powstrzymać od zjedzenia go :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.