Każdy kto zmaga się z przesuszoną, swędzącą skórą wie, że znalezienie kosmetyku, który nie podrażnia, a realnie koi, graniczy z cudem. Ostatnio w moje ręce wpadła nowość (choć marka jest mi dobrze znana ) Dermedic Cicactopy Ultra -Calming Skin Repair. Czy to faktycznie "opatrunek w kremie"? Sprawdźmy.
Produkt otrzymujemy w estetycznym pudełku, wewnątrz którego znajduje się poręczna buteleczka z pompką - airless. To ogromny plus- higiena i precyzyjne dozowanie to podstawa, zwłaszcza przy skórze skłonnej do stanów zapalnych.
To co wyróżnia ten krem, to wysokie stężenie składników aktywnych. Producent zaznacza, ze produkt jest bezpieczny już od 1 dnia życia, co tylko potwierdza jego delikatność.
Konsystencja kremowa, treściwa, ale nie zostawia nieprzyjemnego, lepkiego filmu. Bardzo szybko się wchłania. Już po pierwszym użyciu czuć ulgę. Skóra przestaje "pić" krem i staje sie bardziej elastyczna. Uczucie swędzenia, które często towarzyszy przesuszeniu, znika niemal natychmiast. Brak kompozycji zapachowej to klucz do sukcesu w przypadku cery atopowej - nic nie piecze i nie drażni nosa.
Zdecydowanie polecam ten produkt osobom z atopowym zapaleniem skóry AZS. Skrajnie przesuszoną skórą po kuracjach deramtologicznych. Skłonnością do alergii i zaczerwienień.
Dermedic wypuściło na rynek naprawdę dobry krem apteczny. Jeśli szukasz czegoś, co odbuduje Twoją barierę hydrolipidową i przyniesie komfort w gorsze dni, to ten produkt powinien znaleźć się w Twojej łazience.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.