Tangle Angel classic oraz Shine Angel - moje niesamowite szczotki do włosów.

Moja "kolekcja" szczotek cały czas rośnie i czasem mam dylemat którą użyć :). Niedługo napisze zbiorczy wpis o akcesoriach do czesania włosów, a dziś zapraszam Was na wpis o czymś zupełnie nowym i jeszcze mało popularnym. Na pewno większość z Was nie słyszała jeszcze o szczotkach TANGLE ANGEL. Bardzo się cieszę, że mogłam przetestować dwie wybrane przez siebie szczotki. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam na recenzję. 
W moim przypadku wybór był bardzo prosty. Zdecydowałam się biały, klasyczny model Tangle Angel oraz wersję do stylizacji włosów Shine Angel. 

Praktycznie wszyscy znają popularne szczotki Tangle Teezer. Jeśli jeszcze nie miałyście ich okazji używać, to zapewne o nich słyszałyście. Szczotki Angel nie mają nic wspólnego z TT, choć obie marki wywodzą się z Wielkiej Brytanii i spełniają podobne funkcje. Tangle Angel posiada kilka atutów i dzięki nim może stać się bardziej popularna, niż TT. 
TANGLE ANGEL Szczotki Tangle Angel to odpowiedź na potrzeby najbardziej wymagających włosów. To innowacyjny produkt stworzony z doświadczenia i pasji znanego fryzjera brytyjskich gwiazd i rodziny królewskiej Richarda Warda. Dlaczego gama Tangle Angel jest tak wyjątkowa? Każdy model dostosowany został do innego typu i potrzeb włosów, oraz gustu i preferencji, aby móc w 100% spełnić oczekiwania każdej kobiety. Łączy je unikatowa technologia rozczesywania włosów bez szarpania, ciągnięcia i wyrywania, powłoka antybakteryjna o raz elastyczne, gęste ząbki idealnie wnikające wgłąb włosów. Te szczotki to spełnienie dziecięcych marzeń o komfortowej i skutecznej pielęgnacji włosów dla anielskich efektów, o jakich dotąd marzyłaś, a dziś możesz mieć w ramach domowej pielęgnacji.
Moja opinia: 
● Model TANGLE ANGEL CLASSIC dedykowany jest dla kobiet ceniących minimalizm i stonowaną elegancję
● Klasyczna, biała szczotka w kształcie serca. Pokryta jest antypoślizgową powłoką. Dzięki temu bardzo dobrze leży w dłoni zarówno, gdy jest mokra, jak i sucha. Dodatkowo powłoka ta jest antybakteryjna, co zapobiega osadzaniu się bakterii. Niestety białe szybko się brudzi i na mojej szczotce już po bokach pojawiły się lekkie rysy. 
● Wielkim plusem jest rączka, która zdecydowanie ułatwia czesanie i nie wypada z ręki. Dodatkowo mamy lepszą kontrolę nad naciskiem na skalp i spokojnie możemy wykonać nią masaż.
● Szczotka w delikatny sposób rozczesuje nawet splątane włosy, a długie, elastyczne, optymalnie rozstawione ząbki docierają wgłąb włosów od nasady aż po same końce. 
● Nie elektryzuje włosów i łatwo utrzymać ją w czystości. Wystarczy odrobina płynu i szczoteczka do mycia rąk. 
● Podczas czesania moje dziecko od razu zauważyło różnicę i kompaktowy TT o razu poszedł w odstawkę. 
● Tangle Angel dostępna jest również w wariancie z tłoczonymi anielskimi skrzydłami w różnych kolorach. Skrzydła mnie osobiście nie przekonują i zdecydowanie stawiam na minimalistyczny, prosty design. 
● Przystępna cena 39,99 Tutaj
Moja opinia:
● Na początku przeraziła się wyglądem tej szczotki. Obawiałam się, że twarde igiełki będą drażnić mój skalp. Moje obawy okazały się bezpodstawne, bo szczotka bardzo dobrze, delikatnie czesze i modeluje włosy. 
● Mój model ma 60mm i jest to wielkość medium. Dostępne są też inne i w zależności czego oczekujemy możemy wybrać interesującą nas wielkość. Ja nie umiem modelować włosów na szczotce i zwykle suszę włosy z głową spuszczoną w dół. Taką szczotką przeczesuję włosy, dzięki temu skracam czas suszenia. 
● Już teraz mogę Wam powiedzieć, że szczotka jest rewelacyjna. Gdy czesałam włosy zwykłą, okrągłą szczotką moje końcówki żyły swoim życiem i ciężko było mi je poskromić. Tutaj moje włosy są idealnie proste, zdyscyplinowane. Już nie muszę tracić czasu na układanie fryzury, bo ta szczotka robi za mnie całą robotę podczas zwykłego suszenia. Wspomnę jeszcze, że nie mam na suszarce założonej końcówki skupiającej powietrze w jednym kierunku. 
● Tajemnica tej cudownej szczotki tkwi w naturalnym włosiu dzika, które zostało umieszczone w kształcie litery V pomiędzy plastikowymi igłami. Mam wrażenie, że to włosie podtrzymuje włosy podczas suszenia i końcówki nie wywijają się. Dobrze ułożone, gładkie włosy wyglądają na zdrowe i zadbane. 
● Antystatyczna powłoka zapobiega elektryzowaniu i puszeniu. Rzeczywiste tak jest, bo nie zauważyłam, aby moje włosy podczas czesania na sucho elektryzowały się. 
● Jestem mega zadowolona i na pewno stara szczotka pójdzie w odstawkę. 
● Cena 58,99 

Dla mnie obie szczotki są rewelacyjne i jeśli będziecie mieć okazję ich wypróbowania, to bierzcie w ciemno. 

Szczotki dostępne są w sklepie jpcosmetics.pl



30 komentarzy:

  1. Wcześniej jakoś nie brałam pod uwagę kupno tych szczotek ale ciekawość chyba bierze górę i wkrótce zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 40zł za szczotkę to dla mnie za dużo. kupiłam za połowę tej ceny w rossmannie i też jestem zadowolona;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam TT a ta nowa wersja Angel bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się że szczotki tak świetnie się sprawdziły :) Bardzo mu się podoba aniołek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja planuje zakup Tangle Angel, ale ta druga też jest całkiem interesująca. Cena tylko wysoka, ale to zapewne przez włosie dzika. Ciekawi mnie jak oni je pozyskali na masową raczej produkcję?

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam TT ale już wiem, że wersja z rączką będzie cudowna. Brakuje mi jej w TT :) Jak będę miała okazje z pewnością wykorzystam! :) https://pannakblog.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają fajnie, ale wystarcza mi Tangle Teezer.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zdecydowanie wolę grzebienie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie piękne<3
    Jeszcze nie mam żadnej, ale strasznie mnie kuszą:d

    OdpowiedzUsuń
  10. One u mnie się nie sprawdzają tak jak klasyczna TT bo nie wiem czemu ale mam takie ulizane po niej włosy i wyglądają na tłuste. Choć sam ich wygląd wizualny jest fajny

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tą szczotkę na mojej wishliscie ;)
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Angel mnie kusi, dużo o niej czytałam dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te skrzydła anioła wyglądają uroczo bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. odkąd pierwszy raz użyłam tangle teezer, jestem mu wierna <3
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie, nie słyszałam o nich do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi niezbyt podobają się te szczotki angel :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Prezentują się naprawdę pięknie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Anielska szczotka jest przesłodka *_* ja używam klasycznej wersji i bardzo lubię :) ale Shine Angel jest dla mnie nowinką :) zawsze suszę włosy na okrągłej szczotce i takie cudo bardzo by mi się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że pasowałaby do mnie wersja anielska :D

    OdpowiedzUsuń
  20. ponoć takie naturalne włosie jest super

    OdpowiedzUsuń
  21. Angel mam, nawet dwie ;) świetne są

    OdpowiedzUsuń
  22. Tangle Angel mogłaby się sprawdzić na moich długich i gęstych włosach. Podoba mi się wygląd tej szczotki. Rączka zdecydowanie jest dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta z serduszkiem jest śliczna. <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakby to powiedzieć... - czuję się przekonana do zakupu i chcę obie:) Tyle, że wybiorę wersję large 70mm.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.