Yankee Candle mam i JA :D - sobota z SPARKLING LEMON


Zachwalane na prawie każdym blogu woski Yankee Candle trafiły również do mnie. Wkurzyłam się na świeczki z Fabryki Ligt, bo nic nie pachną, a przy dłuższym paleniu w pokoju jest smród nie zapach i postanowiłam zakupić na próbę kilka wosków YC. Zakupiłam też kominek, ponieważ zobaczyłam go na alegro i bardzo mi się spodobał motyw. Wstąpiłam też do Ikea po Tea-lighty zapachowe i skusiłam się też na jeden olejek. 


 Postanowiłam też nie wyrzucać szkliwa ze świeczek, które miałam z Fabryki (wyrzuciłam tylko zawartość ) i palę w nich mojego jak na razie jednego samplera. Myślę, że pojawi się ich więcej. 
Woski brałam w ciemno nie czytając recenzji na blogach. Po obwąchaniu moich 7 wosków najmniej podoba mi się czarownica, bo zapach jest maga ciężki, wieczorowy  i pachnie jak perfumy Opium. :D 
Uwielbiam zapachy cytrusowe, dlatego na takie zwracam uwagę.



Świeża, dojrzała cytryna jest niezwykle orzeźwiająca. Z drugiej strony, podana w wersji sauté może być zbyt intensywna, za mocno agresywna i bezpośrednia. Dlatego, w świecy Sparkling Lemon połączono mocną, rześką, kwaśną cytrynę z nutami słodkich jagód. Tak dobrana kompozycja przedstawia cytrusy w zupełnie innym świetle, które – dzięki intensywnie żółtej świecy Sparkling Lemon – postrzegamy przez pryzmat bardzo energetycznej i zdrowej, ale i zaskakująco słodkiej, letniej delicji. Dlatego właśnie, ta wersja cytrynowej świecy to aromaterapeutyczny ideał przeznaczony dla osób uwielbiających cytrusową moc przełamaną słodyczą owoców jagodowych.


Moja przygoda z YC dopiero się zaczyna, więc dużo nie mogę powiedzieć o samych woskach, ale zapaliłam sobie Sparkling Lemon sampler i bardzo ładnie pachnie, a zapach jest bardzo delikatny, rześki, słodko kwaśny. Zdecydowanie świeczka ta nadaje się do dłuższego palenia. Wyczuwalna jest tylko w pokoju w którym akurat przebywamy. Nie powoduje bólu głowy, a czasem tak ma jeśli nie trafię z zapachem.  Zapach nie przypomina tradycyjnej cytryny, ale takie pudrowe cukierki cytrynowe, albo lemoniada. 


Napiszcie jakich macie ulubieńców Yankee Candle, chętnie poczytam. 

48 komentarzy:

  1. Hm, moi ulubieńcy? Bahama breeze, loves me, loves me not, true rose i fluffy towels :) miłego testowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Yankee wciąga, u mnie to już choroba bo kupuję nie tylko woski ale zaczynam kolekcjonować już duże słoje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cranberry pear, amber moon, vanilla cupcake, november rain to moje ulubione :) A sparkling lemon nie trafił w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój hicior to Marshmallow grilles :))

    OdpowiedzUsuń
  5. ho ho ile wosków :) przyznam się, że ja też jestem duża fanką YC:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych wosków, ale po Twoim wpisie chyba się skuszę :-). A ten kominek kupiłaś przepiękny! Uwielbiam lawendę! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam 19 wosków, nie wszystkie jeszcze paliłam, ale zdecydowanie ulubieńcami są Lemon Lavender, Margarita Time i Vanila Lime :)

    OdpowiedzUsuń
  8. aż muszę kupić sobie jakieś na spróbowanie ;) co prawda nigdy nie zapalam świeczek w pokoju, ale kto wie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za cytrusowymi zapachami, ale cieszę się, że Tobie się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja najbardziej lubię: red velvet, november rain, soft blanket, pink hibiscus, dragon fruit, clean cotton- i to chyba moje najulubieńsze ;) polecam Ci tez wypróbować woski Kringle Candle :) z wyborem nie powinnaś mieć problemu, bo tak jak się nazywają- tak pachną, więc rozczarowań być nie powinno ;)
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mój ulubieniec to Fluffy Towels :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To teraz wpadniesz w nałóg :D mam już ponad 20 szt :P Najbardziej lubię Honey Glow, Black Plum Blossom, Black Coconut, Chrimas Cookie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam dużo ulubieńców :D z takich rześkich, lekko cytrusowych aromatów powinien spodobać Ci się zapach Mandarin Cranberry :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam jeszcze tego zapachu :) Z YC mam jedynie woski ale ulubieńca jeszcze nie wybrałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja właśnie uwielbiam takie ciężkie zapachy. Moje ulubione to: Beach Wood, Snow in Love i Middsummer's Night. Teraz mam ochotę wypróbować: November Rain i Amber Moon :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba jestem ostatnią osobą na świecie, która jeszcze tego nie testowała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie również dopadła mania kominków. Swoje zakupiłam w Jysk. Na blogu już się nimi pochwaliłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam woski od pierwszego dnia jak się pojawiły u mnie. Także nie wyrzucam tych szklanych "opakowań" po świeczkach. Moja koleżanka zrobiła sobie z tego kolekcję szklanek:)

    OdpowiedzUsuń
  19. właśnie u mnie pachnie tym woskiem cytrynowym :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam tych wosków, ale zaczynasz mnie kusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. moi ulubieńcy to: Black Cherry, Midnight Oasis, Beach Wood, November Rain :) a największy niewypał to wg mnie French Lavender

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeżeli chodzi o mnie to zdecydowanie polecam Lake Sunset. Piękny, delikatny i świeży zapach :)
    Sparkling lemon jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój ulubieniec to osławiony soft blanket ii seson of piece (?!) chyba tak sie nazywa. Śliczny zapach na zimę. Uwielbiam :D Mam sicilian lemon i tez fajny zapach, orzeźwiający :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mój ulubiony wosk to black cherry ;-) strawberry buttercream też, a dziś palę nowość Candy corn też fajny ciepły

    OdpowiedzUsuń
  25. kominki i świece uwielbiam w okresie jesiennym i zimowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie miałam tych wosków i generalnie nie przepadam za paleniem świeczek - w moim domu świeczki służą tylko jako ozdoba :) Ale nie powiem, wyglądają bardzo fajnie i kuszą troszeczkę... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja też dopiero poznaję Yankee Candle. Moim hitem póki co jest Beach Fire. Za to dziś u mnie na blogu też o YC ale cinnamon stick

    OdpowiedzUsuń
  28. ile wspaniałości ;) akurat tego zapachu nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. mam ten wosk i uwielbiam:) ale dobry pomysł z paleniem samplerów w takich kokilkach:) już mam patent na mój sampler:)

    OdpowiedzUsuń
  30. "Wkurzyłam się na świeczki z Fabryki Ligt, bo nic nie pachną, a przy dłuższym paleniu w pokoju jest smród nie zapach i postanowiłam zakupić na próbę kilka wosków YC." Hahaha, szczerze bo bólu - to lubię! Ja jeszcze nie miałam YC, ale bardzo mnie kuszą!

    OdpowiedzUsuń
  31. Też lubię cytrusowe zapachy ;) widzę że część w moim guscie ;) ja mam dopiero dwa YC i z czego jeden to rozczarowanie ;/

    OdpowiedzUsuń
  32. ja jeszcze nie kupiłam swojego kominka i wosków z yankee, a zabieram się za to od daaaaawna :( muszę się w końcu zmobilizować i kupić!

    OdpowiedzUsuń
  33. poszalałaś z zakupami! :D ja nic z yc jeszcze nie miałam, ale znacznie mnie do tego zachęciłaś! zapraszam do siebie na www.martynatestuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. a ja nadal nie mam, ale kusza mnie coraz mocniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cały czas wiele osób chwali te woski :) Wyobrażam sobie jak pięknie pachną :)
    Obserwuję :) Zapraszam też do mnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Z mocniejszych zapachów lubię home sweet home, honey & spice, honey glow, saled carmel a z lżejszych to: a child's wish, lake sunset, soft blanket, fireside treats,baby powder i spiced orange. Ładnie pachną też te zapachy z letniej linii :) W wolnych chwilach zapraszam do mnie http://blueberryloves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Zawsze uwielbiałam fotki z wrzosem :) A Twoje są super.

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajne są te świeczki zapachowe :) Umilają czas :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Hmm to jeszcze ja musze kupic! Hahahah :D

    OdpowiedzUsuń
  40. ja jeszcze Yankee nie milam , uzyam swiec z Bath and Body Works :)

    http://villemo20.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Mnie każdy woski i sampler YC w mniejszym lub większym stopniu się podoba, nie trafiłam jeszcze na nie pachnący lub brzydki zapach :) Tego jeszcze nie posiadam ale może latem u mnie zagości:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.