MAKE ME BIO Garden Roses - różany krem

W ostatnim czasie robię porządki w domu, mam przypływ chęci na sprzątanie, a najbardziej na wyrzucanie różnych nie potrzebnych rzeczy. W łapki dziś wpadły, moje pamiętniki - kalendarze jak byłam nastolatką, listy miłosne walentynkowe. Niestety, jak czytam te wypociny to ogarnia mnie chęć wyrzucenia tego spalenia, bo aż wstyd, żeby ktoś to zobaczył, a nie daj boże przeczytał :). Miałam też gdzieś zeszyty z obrazkami bohaterów serialu Beverly Hills, ale nie mogę znaleźć pewnie wyrzuciłam. I tak się zastanawiam, czy chcecie zobaczyć te moje stare skarby ? To pomyślę nad takim postem :) 
A dziś zapraszam na recenzję kremu, z którym wiązałam wielkie nadzieje, ale niestety nie udało się. 


Wyjątkowy krem intensywnie nawilżający do codziennej pielęgnacji skóry. Starannie wybrane naturalne olejki z całego świata skutecznie nawilżą i odżywią suchą i wrażliwą skórę: olej z orzechów macadamia z Australii jest jednym z najlepszych olejów regenerujących skórę, masło mango z Indii ma właściwości zmiękczające i odbudowuje naskórek, olej ze słodkich migdałów tłoczony na zimno z Europy i olejek jojoba z Ameryki doskonale nawilżają i chronią skórę. Natomiast roża i woda z kwiatu geranium ukoją i odświeżą Twoją skórę.

Składniki/Ingredients (INCI): Rosa Damascena (Rose) Flower Water, Pelargonium Asperum (Geranium) Flower Water, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Macadamia Ternifolia (Macadamia Nut) Seed Oil, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Monostearate, Glycerin, Cetyl Alcohol,Tocopherol (Vitamin E), Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena (Rose) Flower Oil


Moja opinia:
- fajny, mały niepozornych rozmiarów słoiczek szklany, przyjemny dla oka wizualnie i przyciemnianego szkła, przez co dłużej zachowuje swoje  właściwości 
-konsystencja przypomina mi serek naturalny homogenizowany, delikatna puszysta i lekka z oddzielającym się olejkiem 
-zapach wąchając ze słoiczka różany, po nałożeniu bliżej nie zidentyfikowany, na szczęście nie utrzymuje się na skórze
-krem szybko się wchłania i zdecydowanie za szybko, gdyż zaraz po aplikacji czuję ściągniecie i skóra woła o ponowne nałożenie kremu, nie lubię takiego dyskomfortu
-produkt przeznaczony do suchej skóry, jednak nie zauważyłam mocnego nawilżenia, które obiecuje producent 
- przy dłuższym używaniu stan mojej cery pogorszył się, stała się bez blasku pojawili się nieprzyjaciele dopiero serum z witaminą C uratowało sytuacje 
- co do kremu mam mieszane odczucia, zmorduje resztkę która mi pozostała.
-należy użyć w ciągu 6 mcy
-cena 49 zł 60 ml 

29 komentarzy:

  1. skład wydaje się rewelacyjny, szkoda że się nie sprawdził... ale ja tak bardzo lubię różane specyfiki że i tak z chęcią bym wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. oj cena odstrasza i to skutecznie.
    A tak na marginesie to zmieniłam design bloga może Cię zachęci by zawitać a może i nawet zostawić komć:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostudziłaś mój zapał wobec tego kremu, bo miałam ochotę go kupić :) Jednak sama nie lubię takiego efektu gąbki na skórze, bo w efekcie kosmetyk zamiast poprawiać wygląd cery pogarsza....

    Ciekawa jestem Twoich skarbów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też zależy od skóry. Ja ostatnio potrzebuję nawilżenia i jeśli po aplikacji czuję ściągnięcie tak jakbym w ogóle nie nałożyła kremu, od razu stwierdzam że krem nie dla mnie. A jeśli zamiast poprawy cery pogarsza jej stan to już kompletnie katastrofa.

      Chyba tylko jedyna przeczytałaś tego posta, bo nikt nawet nie zwrócił uwagi na wstęp :)

      Usuń
    2. Czasami mam wrażenie, że zapanowała era obrazków bo przecież na tym opiera się Instagram który za wiele nie wymaga od potencjalnego użytkownika..... a mimo wszystko należę do grona czytających. Zdarza mi się coś pominąć, czy pisać w pośpiechu (różnie bywa, nie mówię że nie ;)) ale fajnie jest kiedy można odnieść się do czegoś więcej.

      U mnie ze skórą okresowy spokój, ale to też zależy od używanych leków. Dlatego podchodzę z rezerwą kiedy ktoś inny wspomina o takim efekcie, za którym u siebie nie przepadam. A trafiają się takie produkty.

      Usuń
  4. Po przeczytaniu składu myślałam, że może to być cudeńko, a jednak nie...

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie go zaczęłam używać i zachwycona pomarańczowym myślałam, ze ten będzie jeszcze lepszy. Niestety u mnie bardzo kiepsko się wchłania, i zapycha co się u mnie naprawdę rzadko zdarza, bo mam skórę podatną na przesuszenia. Szkoda, bo pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele czytałam własnie o tej wersji pomarańczowej i wiele zadowolonych recenzji
      tą różaną różnie bywa, mam te ten do cery tłustej, ale chyba się już nie skuszę na niego

      Usuń
  6. Z naturalnymi kosmetykami już tak jest, że nigdy nie wiadomo, jak zareaguje na nie nasze skóra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. trzeba by było używać tylko i wyłącznie naturalnych produktów, żeby osiągnąć właściwy efekt.

      Usuń
  7. Kurde no, zaskoczyło mnie to. Skład jest wyborny i cena do niego adekwatna. Skąd zatem nieprzyjaciele, skoro nie posiada żadnych składników wysoce komedogennych ? Jakie masz serum z witaminą C ? ja mam ze Starej Mydlarni, ale ubolewam strasznie, bo chwilowo nie mogę go pod żadnym pozorem używać,gdyż wchodzi w reakcje z lekiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety stan moje skóry się pogorszył własnie po tym kremie, gdzieś kiedyś czytałam, że uzywajac naturalnych kosmetyków trzeba czasu, aby działanie było takie jak obiecuje producent. Jednak nie używam tylko i wyłącznie naturalnych kosmetyków, więc na dłużą metę męczenie kremu jest bezzasadne.
      Czytałam natomiast e wiele osób zachwala tą żółtą wersje.
      Kiedyś podczas zakupów nabyłam próbki po 2 zł Serum do twarzy przeciw starzeniu witamina C firmy John Masters Organics, powiem że rewelacja. Jedna próbka wystarczy na kilka zastosowań, a efekt rozświetlenia, odżywienia od razu. Jednak cena pełnowartościowego produktu to 260 zł

      Usuń
  8. wyglądał całkiem ciekawie...szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze wiedzieć :)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że pogorszył stan skóry :(
    Ale opakowanie ma bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do starych pamiatek, chetnie bym je obejrzala, uwielbiam takowe :) Sama czesto przegladalam moje stare pamietniki, czy listy milosne, niestety wszystko jeszcze zostalo w PL i mam nadzieje, ze niedlugo sobie przywioze ;) Kremu nie znalam wczesniej i szkoda, ze kiepsko sie sprawdzil.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie za bardzo zachęca, ja lubię czuć krem na skórze po jego zastosowaniu mimo szybkiego wchłonięcia więc na pewno nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej się nie skuszę, zwłaszcza jak wywołuje niespodzianki ;/ A jakiego serum z wit. C używasz ?

    OdpowiedzUsuń
  14. czasami tak bywa, że opakowanie lepsze od zawartości ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja wrażliwa cera uwielbia kremy różane :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wygląda pięknie, a ja uwielbiam zapach różany!

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pierwszy rzut oka wdawał się całkiem fajny a tu taka niespodzianka

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tego kremiku. Szkoda, że się nie sprawdził ...

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że nie jesteś zadowolona, zapowiadał się całkiem ciekawie - wnioskując ze składu.
    Co do pamiętników - miałam sporo takich zeszytów ale spaliłam je gdy miałam 27 lat :D
    I dobrze :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.