PURE by CLOCHEE mezzoMASK energetyzująca maseczka z mikroigłami - nawilżenie jakiego nie znacie.


Ostatnio moja cera potrzebowała solidnego "doładowania". Zmęczenie, wiatr i klimatyzacja sprawiły, że stała się szara i pozbawiona blasku. Postanowiłam przetestować coś z polskiej marki, która jest bardzo ceniona za składy. Chodzi tutaj o kosmetyk Clochee Mezzo Mask, który znalazłam w pudełku Pure Beauty. Jeśli jesteście zainteresowani jak wypadła to zapraszam do dalszej części.


MEZZO MASK to domowy zabieg nowej generacji, który działa szybko i skutecznie – dokładnie wtedy, gdy Twoja skóra tego potrzebuje. Formuła inspirowana mezoterapią została wzbogacona o mikroigły, które delikatnie stymulują skórę i ułatwiają wchłanianie składników aktywnych. Dzięki nim każdy składnik trafia tam, gdzie działa najlepiej – głębiej. Maseczka dodaje energii, wygładza, nawilża i rozświetla cerę, przywracając jej świeżość i naturalny glow. Efekt? Cera wygląda, jakby właśnie obudziła się po długim, regenerującym śnie – gładsza, pełna blasku, bardziej napięta.

Maseczka ma pomarańczowe, energetyczne pudełko. Całość umieszczona w kartonie. Samo pudełko wygląda profesjonalnie, a słoiczek jest solidny i estetyczny. Po otwarciu wita nas bardzo przyjemny, delikatnie świeży zapach, który nie drażni, a raczej relaksuje podczas domowego spa.
Konsystencja pomarańczowy, lejący żel. Podczas otwierania należy uważać, aby nie wylać zawartości. Maseczkę zwykle nakładam na oczyszczoną skórę twarzy, szyi, dekoltu. Zostawiam ją na 20minut, czasem odrobinę dłużej.
Po zmyciu skóra jest miękka w dotyku , wręcz aksamitna. Maska świetnie koi zaczerwienienia, wycisza. Twarz wygląda na wypoczętą, jak po dobrze przespanej nocy.

Jeśli szukasz porządnego nawilżenia, to ta maska będzie idealna dla Ciebie. Świetnie sprawdzi się jako "maska bankietowa" przed wielkim wyjściem ale też jako stały element regeneracji raz lub dwa razy w tygodniu.
Polecam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony komentarz - w wolnej chwili na pewno Cię odwiedzę.